Kalafiorowy zawrót głowy
Dziś na naszych stołach zagrał prawdziwy bohater dnia – kalafior.
Na początku był trochę tajemniczy… trochę śmieszny… a dla niektórych – podejrzany.
Najpierw oglądaliśmy, dotykaliśmy, wąchaliśmy…
Rozbieraliśmy go na małe kawałki, sprawdzając, co kryje w środku.
A potem zaczęła się najlepsza część – eksperymentowanie rękami!
Było kruszenie, dzielenie, ugniatanie…
Trochę jak sensoryczna przygoda, trochę jak małe laboratorium.
I wiecie co?
Niektórzy odważni spróbowali!
Bo przecież najfajniej poznaje się świat wszystkimi zmysłami.
A na koniec – wspólne rozmowy na dywanie:
skąd się bierze kalafior, jak rośnie i dlaczego warto go jeść.
Takie „zwykłe” warzywo… a ile radości, ciekawości i odkryć!
Bo u nas nauka to nie tylko słuchanie –
to dotykanie, sprawdzanie i przeżywanie.
